W weekend bylam bardzo zajeta.
Przyjechal do mnie pewien mezczyzna az z Leeds. Niestety, mezczyzna jest w zwiazku, ktory co prawda jest w stanie niemal kompletnego rozkladu. Niemniej jednak nadal laczy ich swiety wezel kredytowo-hipoteczny, wiec mysle, ze na tym sie ta przygoda zakonczy. Poza tym nadal zawraca mi glowy moj staly inwentarz tj. Luis Roberto, Nieodpowiedni, Theo, a nawet sie co jakis czas uaktywnia ratownik basenowy slasz aktor. Wszyscy jednak oni razem rozgrzewaja mnie do temperatury najwyzej srednio letniej.
W piatek poznalam bardzo fajnego kolege Aarona, zaintrygowal mnie, bo jest troche inny.
Gdy zostalam sam na sam z Aaronem, zanim w ogole zdazylam sie odezwac, Aaron powiedzial
- Nawet o tym nie mysl, ty czarna wdowo ty, modliszko, zjesz go na sniadanie, zlamiesz mu serce i zdepczesz. To jest dobry chlopiec i on szuka dziewczyny na stale.
- Ale Aaron! Ja tez szukam chlopaka! Moje serce jest pelne milosci!
- Ta! Przeciez to nawet nie twoj typ. On ma zespol rockowy i skacze po scenie z gitara. Chyba juz tylko z przyzwczajenia z nim flirtujesz.
Chcialam zauwazyc, ze to wszystko nieprawda. On wyglada jak mniej urodziwy Jimi Hendrix i zdejmuje koszulke na scenie. To jest jak najbardziej w moim typie. Poza tym czyta Dostojewskiego i w ogole.
Poza tym wcale nie jem mezczyzn na sniadanie!
Jezu.
Przeciez ja szukam milosci, co nie.
No ale na szczescie kolega Aarona najwyrazniej nie ma zadnego instynktu samozachowawczego, poniewaz dodal mnie na facebooku i ochoczo wpycha sie prosto w moje sidla, to znaczy te, ramiona.
Ale ja nie o tym chcialam. Dzisiaj napisala do nas pani z Polski z zapytaniem czy mamy nastepujace 'guilts'. Zupelnie zbily mnie z tropu te 'guilts'. Co dokladnie ta pani chce kupic? Ja mam duzo roznych przewinien na koncie, moge jej jakies odstapic nawet za darmo.. I wtedy do mnie dotarlo - WINA. Ta pani chce kupic wina. Co by sie zgadzalo, bo wlasnie wina sprzedajemy.
Trudno uwierzyc, ze to prawdziwa historia, ale tak wlasnie bylo. Pani zaznaczyla, ze chce guilts.
song: Amerie - Swag Back
Kochani!
Mam taki zapieprz w pracy, ze sobie nie imaginujecie.
A nadal mam zamiar zostac krolowa fitnessu. Nie mam w ogole czasu wlaczac komputera. Ale w weekend obiecuje notke. Bo oczywiscie nowinek mam caly worek.
Ale poza tym to nie martwcie sie, mam sie wzglednie dobrze.
song: Amy Winehouse - Stronger Than Me
Czytam właśnie Doktora Żywago, i gdy usnęłam dziś w autobusie to mi się sami ruscy śnili.
Faceci są do bani. Nawet ci moi trzej bojfrendowie do kupy razem nie tworzą jednego mężczyzny z prawdziwego zdarzenia.
Ale czytałam w poradnikach dla nastolatków, że na potrzeby seksualne sport dobrze robi, więc postanowiłam zostać królową fitnessu teraz.
song:Common - The Game
Moze bym tak napisala notke?
Luis Roberto przemyslal sobie nagle sprawe i zaproponowal, zebym rzucila mojego aktualnego chlopaka, bo on jest juz gotow oficjalnie przejac te role i zrobic ze mnie uczciwa kobiete
song: Melba Moore - Silent Screams
Obudzilam sie o 6.30, wzielam goracy prysznic, zjadlam sniadanie, ubralam sie cieplo i pognalam na stacje Oval, skad czarna linia dojechalam do Tottenham Court Road. Nastepnie przesiadlam sie w czerwona linie i dojechalam do Notting Hill Gate. Potem wskoczylam w autobus 52 i dojechalam do Barbly Road, az w koncu szczesliwie dotarlam do biura za piec dziewiata. Zrobilam sobie herbaty, wlaczylam komputer i przygotowalam sie mentalnie na kolejny dzien pracy. Zaczelam od takiego malego raportu i gdy wpisywalam do niego date wreszcie do mnie dotarlo. Dzisiaj wlasnie minal rok, od kiedy to spakowalam sie w jedna walizke i wraz z Sylwunia wyladowalam w Luton. Bylysmy przekonane, ze od tej pory nasze zycie bedzie uslane pieknymi mezczyznami i funtami szterlingami. Bedziemy chodzic galerii i teatrow, na koncerty, wystawy, festiwale, bedziemy realizowac swoj potencjal i juz zawsze bedziemy szczesliwe.
Jak te nasze piekne marzenia i nadzieje wytrzymaly zderzenie z rzeczywistoscia?
Osobiscie uwazam, ze wyszly obronna reka. Oczywiscie z poczatku nie wszystko wygladalo rozowo. Mieszkalam w przerobionym garazu i pracowalam w ksiegarni. I chociaz pieknych mezczyzn nie brakowalo, to ilosc funtow szterlingow pozostawiala wiele do zyczenia.
Na szczescie szybko sytuacja sie poprawila. Wkroczylam w swiat bogatych ludzi i drogich win. Wyprowadzilam z sie garazu, a piekni mezczyzni zaczeli sie mnozyc w zastraszajacym tempie. Funtow szterlingow mam w przyzwoitych ilosciach i chodze do kin, teatrow i galerii.
I oczywiscie kocham Polske nadal, milosc to ciezka i zmeczona bardzo, ale nikomu obcemu psow wieszac na Polsce nie pozwole. Jednak powrotu poki co nie widze. Odzyskalam jesli nie sens, to chociaz radosc zycia. Odseparowanie sie od wiecznego polskiego narzekania jest bardzo odswiezajace.
Jestem nawet troche zaskoczona jak szybko i bezbolesnie ta londynska aklimatyzacja sie dokonala. Tak wiec kochani, jestem szczesliwa. Ale jakbyscie mi tak pol litra Zubrowki tu podeslali, abym mogla to uczcic to mysle, ze bylabym nawet jeszcze szczesliwsza.
song: Nodesha - Miss Perfect
Pragne zamknac rozdzial Luisa Roberto, wiec zrobmy krotkie podsumowanie i zakonczmy temat. Luis sie sam zdefiniowal w ten sposob: nie chce byc moim chlopakiem, ale nie chce zeby ktokolwiek inny byl moim chlopakiem. Gdy zwrocilam mu uwage, ze to jakby troche nie fair, i chyba nie mozna tak robic, to przyznal, ze faktycznie, zupelnie nieladnie, ale nic na to nie poradzi. Luis Roberto nie moze byc moim chlopakiem dla mojego wlasnego dobra. Chodzi o to, ze on jest mlody i glupi i ja naprawde zasluguje na kogos lepszego (aczkolwiek on sie nie zgadza, zebym dostala to na co zasluguje, jak sie okazalo). Jak widzicie, slepa, jednokierunkowa uliczka. Nie moge sie z nim dalej spotykac, bo przy takim ukladzie, to ja sie chce tez spotykac z innymi chlopcami. I wtedy bym musiala mu klamac. A nie umiem mu klamac, bo Luis, mimo ze glupi szczeniak, to jednak slodka psinka i mam te, jak to sie nazywa, wyrzuty sumienia.
I z tego to powodu, od 1.5 tyogdnia sie nie widzielismy. Tesknie za nim. Rozumielismy sie dobrze i nadal sie rozumiemy. Tak naprawde rozumiem to, ze on chcialby byc ze mna, ale jednak nie. No ktoz to lepiej zrozumie, jak ja? Bedzie mi brakowac tanczenia samby na srodku ulicy i roznych innych jego wyglupow. I seksu, o moj Boze! Ale tak trzeba. Prawda?
Co zostawia na placu boju Nieodpowiedniego Mezczyzne. Nieodpowiedni Mezczyzna ostatnio postanowil wrocic na sciezke cnoty i znalazl sobie legalna prace. Podal mnie w referencjach, jako ze nikt inny godny zaufania mu nie przyszedl do glowy. Teraz ja tam figuruje jako 'friend', ktory moze poswiadczyc, ze Nieodpowiedni nie jest kompletnym pojebem. I wlasnie do mnie napisali stamtad, wiec musze im napisac, ze Nieodpowiedni lubi sie czasem przewiezc nieubezpieczonym samochodem, posiadajac kilkuletni zakaz prowadzenia pojazdow, wczesniej upychajac troche kokainy w bagazniku, okazjonalnie zdarza tez mu sie obrabowac jakas restauracje, ale poza tym jest to zloty chlopak i zawsze punktualny.
I wiecie, on jest teraz taki dumny, ze ma prace i mowi
- Teraz to bedziesz mnie mogla mamie przedstawic.
Tak wiec, mamo, poznaj mojego chlopaka kryminaliste. Te tatuaze to sposob na wyrazenie siebie.
Poza tym natura nie znosi prozni, wiec na scene z impetem powrocil Theo tancerz. No i znowu. jestem tego, miedzy mlotem a kowadlem.
Dzisiaj wysylalam smsa do Theo, ze mysle o nim. I pomyslalam, ze o Nieodpowiednim tez mysle i juz mialam go dodac do adresatow wiadomosci, ale sie zreflektowalam. Tak nie wolno, dudla. You're a bad kitty.
Ale obiecuje, ze jezeli ktorys z nich sie jakos powaznie zdeklaruje to sie tez postaram ustatkowac.
PS.Wybaczcie parafraze Beaty Kozidrak w tytule.
song: Little Brother - Sirens
W niedziele nie moglam spac. Budzil mnie taki dziwny dzwiek, pah pah pah. Myslalam, ze to moze jakis niesmialy deszcz, ale nie. Po chwili cichlo, tylko po to zeby za godzine zaczac znowu. Takie cichutkie pah pah pah. Pomyslalam ze to moze jakies zwierzatko zamieszkalo w moim pokoju, ale bylam zbyt zaspana, zeby skojarzyc odglos z konkretnym gatunkiem. W koncu, kolo 6 rano tajemnica sie wyjasnila. Przyczyna mojej nieprzespanej nocy byla CMA. Cma, ktora uderzala skrzydelkami o zaluzje. Prawdziwa ze mnie ksiezniczka i teraz mam na to dowody.
Z kolei wczoraj, gdy obudzilam sie o 6.30 rano poczulam, ze chyba nie da rady. I napisalam sms do Sajmona, ze pojawie sie po lunchu dopiero. Padal deszcz i w ogole.
Znowu jest pazdziernik i czuje sie jak w te dni, kiedy dopiero przyjechalysmy do Londynu. Niebo bylo zawsze szare, deszcz padal bez konca, ale wszystko bylo niesamowicie ekscytujace i pachnialo swiezoscia. Probuje w sobie obudzic ten entuzjazm pierwszych miesiecy w Londynie i czasem mi sie udaje. A czasem nie. We wtorek rano najwyrazniej mi sie nie udalo.
Za 2 tygodnie bedziemy z Sylwia obchodzic rocznice naszej londynskiej przygody. Zamieszcze wtedy jakies statystki i rozne refleksje natury ogolnej.
Zerwalam z Luisem znowu i troche tesknie.
song: Nicole Wray - I Wanna Kiss You