RSS
 

Żuczki

19 maj

Nie mogłam sobie w ogóle hasła przypomnieć do tego blogaska. Co u mnie nowego. A no wiecie. Najpierw rozwaliłam sobie staw krzyżowo-biodrowy, a później dostałam takiego zapalenia ucha, że aż mi pękła błona bębenkowa. Same atrakcje.
Cały czas jestem zakochana w panu z internetu. Cały czas ‚zbieram się do kupy’ od trzydziestu iluś lat już.
Wymyśliłam, że założę sobie ładną i profesjonalną stronę i będzie tam też porządny blog, tak że stay tuned. Aczkolwiek, będzie tam wszystko po angielsku, bo ja już się po polsku nie umiem elegancko wysławiać i oddałam już Polsce wszystko co jej byłam winna, a teraz zrzucam to jarzmo polskości i ruszam tam gdzie horyzont.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Co by wam tu

01 mar

Co by wam tu powiedzieć.
Chodzę do pracy dzień w dzień. Przestałam brać leki i muszę samodzielnie zarządzać wszystkimi neurozami swoimi znowu. Jakoś sobię radzę z tym, raz lepiej, raz gorzej.

Od 2.5 miesięcy prowadzę romans internetowy z mężczyzną na drugim końcu świata. Jak jakaś gówniara, której życie nie wyrównało jeszcze romantycznych wizji.

Walczę z różnymi biurokratycznymi szaleństwami, z własnym lenistwem, z własnym ciałem, z własną głową.

Czytam dużo rzeczy, często ze zrozumieniem. Piszę trochę, czasem z sensem.

Najbardziej nie lubię jak przyjdę na stacje na minutę przed odjazdem kolejki i nie ma już żadnych miejsc siedzących i muszę stać całą drogę do pracy i nie mogę czytać książki, bo w jednej ręcę mam zawsze kawę, a drugą się muszę trzymać rurki. Strasznie tego nie lubię i potem mam zawsze zły dzień.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Niezłe hece

06 paź

Niezłe hece w tej Polsce. Ale u nas też niezłe hece. A w USA to dopiero hece.
W Kanadzie spokojnie. Może do Kanady trzeba?

Albo udać się na bardzo głęboką emigrację wewnętrzną, zapaść się w sobie po same końce palców, zaplątać się na amen w zakamarkach własnej duszy. Żeby ta gorąca głowa miała chwilę, aby ostygnąć, bo już mi lawa uszami wycieka.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

bez pracy nie ma kołaczy, na cholerę mi kołacze

30 sie

Zawsze w którymś momencie nawet najfajniejszej pracy przychodzi wreszcie ten czas kiedy myślę, że już naprawdę nie widzę dalszego sensu. Wszystko zaczyna mnie wkurwiać, wszyscy dookoła są głupi i irytujący. Zazwyczaj dzieje się to po 1,5 roku najdłużej. Czasem po tygodniu.

Potem przez rok lub dwa lata myślę o tym, że muszę zmienić pracę, bo inaczej oszaleję i żadne podwyżki tego nie zmienią. Sa to dwa lata pełne złości i frustracji. Aż w końcu jakoś tę pracę zmieniam i cały cykl zaczyna się jeszcze raz.

Doszłam właśnie do takiego punktu teraz. Pozytywne strony tej sytuacji są takie, że nagle wszystko poza pracą wydaje mi się wspaniałe i pełne sensu.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wierz sobie w co chcesz, człowieku

19 sie

Dalej wszyscy absztyfikanci się nie dają do niczego i wróżę sobie zupełny uwiąd intelektualny przy nich.

Ale z drugiej strony po przeczytaniu ‚Sapiens’ mam ogólnie wyjebane na wszystko i pogrążyłąm się w bezdennym relatywizmie, bo nic nie znaczy nic i wszystko jest jedną wielką iluzją, którą sobie wymyśliliśmy na potrzeby przetrwania gatunku. I w ogóle po co cokolwiek.

Ostatnio poznałam faceta, który twierdził, że ‚flat earth theory’ has some good arguments.

I że on jest open-minded. A ja najwyraźniej jestem close-minded, bo w ogóle nie chcę uznać, że jest też to możliwe.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

intelektualne przesyłki

06 lip

Albo ja jestem coraz mądrzejsza albo coraz głupsi są ci faceci.

Zauważyłam ostatnio, że rozmawiam z nimi tym samym tonem, którego używałam gdy uczyłam dzieci angielskiego. Pełnym sympatii i zrozumienia, ale jednak z pozycji pewnej wyższości intelektualnej, udając że wcale nie jestem zaszokowana brakami wiedzy i nieszczególnie szybkim łączeniem faktów.

I lubię ich, co tu dużo mówić. Tak jak te wszystkie moje dzieci lubiłam, bo w nie wierzyłam.
I tak wszyscy umrzemy w samotności. I tak każdy z nas jest bytem oddzielnym i nieprzeniknionym. I tak wspólnota dusz nie istnieje. Wystarczy znaleźć kogoś z kim dobrze funkcjonujesz na co dzień, kto wie jak ci dogodzić w łóżku i czyni to chętnie i wystarczy. Intelektualne przesyłki można słać gdzieś w przestrzeń internetową licząc na to, że odpowiedni odbiorca je gdzieś tam przechwyci.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kopana

30 cze

Nie mam siły do tej piłki nożnej już. Co wieczór mówię sobie, że więcej już tych meczy nie oglądam. A potem znowu oglądam i pod koniec jestem wykończona emocjonalnie. Niemcy-Polska mnie prawie zabiło. Anglia-Islandia to była najpiękniejsza katastrofa jaką ostatnio widziałam. Chcieli z Europy, no to mają.

Oglądam teraz Polska – Portugalia, a spałam tylko 4 godziny, więc ostatkiem sił to oglądam.

Tak naprawdę to te wszystkie emocje dotyczą kilku innych rzeczy, ale przelewam je na piłkę, bo tak łatwiej.

W Wielkiej Brytanii wszyscy tylko o polityce od rana do nocy. I Torysi i Partia Pracy dokonują jakiegoś publicznego harakiri i zanim skończę pisać jakiś błyskotliwy komentarz na fejsbuku, to cała sytuacja się zmienia i żart się deaktualizuje.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

No to piszę

23 maj

Może znowu będę częściej pisać? Kto wie.

W Polsce było całkiem przyjemnie, pomijając widoki panów w koszulkach z polską husarią, żołnierzami wyklętymi i co tam jeszcze. Przysięgam, że kiedyś tylu tych ‚patriotów’ nie było. Jeden taki, od husarii polskiej, palił pety po kryjomu w pociągu podmiejskim i rzucał niedopałki na podłogę. Chciałam mu coś powiedzieć o szanowaniu mienia państwa polskiego, ale jeszcze by mi pokazał typowo polski szacunek do kobiet też, więc siedziałam cicho i czytałam książkę, pokasłując pasywno-agresywnie.

Ale żeby nie było, że w Polsce można znaleźć tylko niefajnych mężczyzn to poznałam też jednego fajnego mężczyznę w kawiarni. Uśmiechnął się do mnie i w starym dobrym stylu zapytał czy mógłby mi kupić kawę. Ja kawy z zasady nigdy nie odmawiam.

Gdyby nie przeszkody natury geograficznej i innej to już bym pozwoliła sobie zakochać się w nim bez pamięci. Jednak przecież jestem mistrzynią zdrowego rozsądku i pragmatyzmu, królową lodu i księżniczką emocjonalnego opanowania. Nie dla mnie takie szaleństwa.

PS. Nie wierzcie we wszystko co piszę w innych zakątkach internetu.
W ogóle w nic nie wierzcie.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Żyje się dobrze

22 maj

Żyje się dobrze. Byłam w Polsce. Wróciłam. Zakochuje się po piętnaście razy na tydzień. Niestety za dwa tygodnie mam wizytę u lekarza i będziemy rozmawiać o tym czy może powinnam przestać już brać psychotropy, co wypełnia mnie strachem i żalem.
Ale z drugiej strony całe życie na psychotropach?

Ech, dobra, idę książkę poczytać. Pomyślę o tym jutro.

Kto był na Warszawskich Targach Książki? Co sobie kupiliście?

song: Hans’Che Weiss Ensemble – For Once in My Life

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Umarł mi

06 mar

W październiku zmarł mi nagle tata. I na kilka miesięcy wszystko straciło sens. A już szczególnie pisanie tego bloga. W końcu on jeden chyba go czytał od samego początku i to będzie pierwsza notka, której nie przeczyta.

W niebo nie wierzę, w Boga też i tylko w fizyce mogłam szukać pocieszenia.

Z czasem się jakoś pozbierałam, a z pomocą Zoloftu odzyskałam wiarę w sens życia. Przy okazji naprawdę zrozumiałam, że w depresji byłam pogrążona już od wielu lat. Odzyskałam cały wachlarza emocji, od ekstazy po najczarniejszy smutek. Czasem nawet oba końca tej skali występują jednocześnie, jak wtedy, kiedy nagle wszystko w życiu się zaczęło udawać i czego nie dotknę zamienia się w złoto, ale jednocześnie nie mogę się tacie pochwalić.

To że nie ma taty jest ciągle gdzieś z tyłu mojej głowy, jako ‚ale’ do każdego najpiękniejszego dnia. I z tym tęsknieniem trzeba się nauczyć żyć.

song: Tony! Toni! Toné! – Feels Good

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS