Przyjeżdżam niedługo do Polski, gdzie odbędą się huczne obchody moich 30-tych urodzin. Nawet Maurycy nas zaszczyci z tej okazji.
Ciężkie są początki wiosny, nic tylko bym jadła i spała. Zasypiam wszędzie i o każdej porze, a głód mnie opętał tak wielki, że myślę o jedzeniu non-stop. Zmieniają mi się zachcianki co i rusz. W środę zapowiedziałam Maurycemu, że dzisiaj to tylko meksykańskie z dużą ilością guacamole. W czwartek dopadło mnie curry z krewetkami i tarka daal. W piątek poczułam nagle, że tylko feta i oliwki dziś, nic innego nie zaspokoi mojego głodu. Dzisiaj poczyniłam ukłon wobec mojej przybranej ojczyzny i zakupiłam paczkę crumpetów, którą mam zamiar zjeść po swojemu, to jest z serem, ogórkiem i sadzonym jajkiem. Anglicy się patrzą na mnie i przerażeni pytają: co ty robisz z tymi crumpetami? To nie są bajgle.
Ale wystarczy o jedzeniu, bo już się robię głodna znów.
Oglądałąm sobie dzisiaj takiego bloga: http://apenguinaweek.blogspot.co.uk . Jego autorka postanowiła zebrać i przeczytać wszystkie dawne Penguiny. Cel szlachetny, i oczywiście wszystkie te 3000 pingwinów wygląda oszałamiająco, to jednak stwierdzam, że te pingwiny raczej mało piękne są.
Myślenie o tych pingwinach natchnęło mnie do stworzenia własnej kolekcji czegoś. Jak człowiek coś kolekcjonuje, to ma wtedy cel w życiu i od razu mu raźniej. Mam duszę praktyczną i kolekcjonowanie bezużytecznych rzeczy (np. figurek jamników lub zapalniczek) zupełnie mnie nie satyfakcjonuje. Oczywiście zapalniczka nie jest bezużyteczna, ale trudno wytłumaczyć posiadanie tysiąca zapalniczek. Kolekcjonowanie win, z kolei, jest bezsensowne o tyle, że można albo je kolekcjonować, albo z nich korzystać. Po skorzystaniu z wina można co najwyżej kolekcjonować butelkę po nim.
Tak więc oczywiście będę kolekcjonować książki. Dawne polskie książki wydane zanim sztuka projektowania okładek zeszła zupełnie na psy. Wybrałam sobie kilka serii, które najbardziej do mnie przemawiają estetycznie i literacko i zamierzam je kolekcjonować.
Na początek seria Państwowego Instytutu Wydawniczego – KIK (Klub Interesującej Książki). W zamierzeniu miały tam być publikowane książki łatwiejsze w odbiorze, co nie znaczy, że książki nędzne bynajmniej.
Są one zupełnie ślicznej i wyglądają tak:

Kolejną serią do kolekcji będzie seria z Kotem Czytelnika. Z tego co rozumiem, wydawane tam były książki dla takich ambitnych i dojrzałych nastolatków. Wygląda to tak:

Kolejną serią którą chcę to książki wydawane w serii Koliber, wydawnictwa Książka i Wiedza
Oprócz tego bardzo chcę Serię z Delfinem – Czytelnika. Chyba będzie trudniej zdobyć komplet.

I na koniec będę jeszcze zbierać serię Współczesna Proza Światowa Państwowego Instytutu Wydawniczego.

To powinno mnie zajać na dobrych parę lat.
Jak macie jakieś w domu i chcecie mi opchnąć to się nie krępujcie. Jeżeli wiecie coś mądrego na temat tych serii, to się podzielcie.
song: Sara Taveres – Balance